Strona 1 z 2

HMMWV M997 MAXI AMBULANCE - IFOR

PostNapisane: 22 paź 2018, 18:49
przez maverick
Galeria modelu przedstawiającego Hmmwv M997 Maxi Ambulance - nieczęsto spotykany temat nawet tu na forum humvee...
Zestaw bazowy: Academy + blachy Eduard
Figurka: Zestaw logistyków Trumpetera
Piesek: Zestaw dodatków Tamiya
Podstawka: głównie Polak

Zdjęcie pojazdu pochodzące z album Carla Schulze'a "HMMWV workhorse of the US Army" nr 7510
Obrazek
Zdjęcie przedstawia pojazd US Army, misja IFOR, Bośnia 1996 r.

Luźna interpretacja powyższego zdjęcia:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Z pracy jestem zadowolony, bo udało się poprawić merytorycznie zestaw (choć niewiele widać np. we wnętrzu czy jeśli chodzi o podwozie).
Dziękuję Piotrkowi za dodatkowe elementy użyte w pracy.

Re: HMMWV M997 MAXI AMBULANCE - IFOR

PostNapisane: 22 paź 2018, 19:43
przez kubisz
No wreszcie :roll: ...

Bardzo dobrze wyszło malowanie i "wypłowienie" kamuflażu oraz zacieki po bokach (na dachu już gorzej, dziwnie ukośne). Elegancko siadły kalki. Podobają mi się tobołki. Bardzo dobra podstawka, piesek też na plus. Ale minusów będzie jednak więcej :?

Niezbyt dobrze zgrane brudzenie poszczególnych elementów Humvee. Boki moim zdaniem zupełnie nie pasują do kół. Nadkola wewnątrz - czyste. Panele CIP - tak, jakby były dołożone po tym, jak pojazd się pobrudził. Ogólnie - boki nadwozia wyglądają jak po jeździe po brudnych kałużach. I to jest ok, ale cała reszta jakby z innej bajki.

Wyprostuj przednie szekle. Pod własnym ciężarem raczej ułożyłyby się pionowo.

Figurka psuje całość. Blady ten wojak, mundur za bardzo się błyszczy. Zdecydowanie do poprawki.

Re: HMMWV M997 MAXI AMBULANCE - IFOR

PostNapisane: 22 paź 2018, 20:32
przez makinen
Ja się już trochę wypowiedziałem wcześniej. Największym plusem jest fakt ukończenia modelu. I piszę to ze śmiertelną powagą. Coś mi nie pasuje w tej pracy. Razi bardzo niekonsekwencja w brudzeniu. Jego rodzaje i miejsca. Błoto na bokach, w bieżniku prawie pusto. W nadkolach zupełnie pusto. Przednia osłona czysta, panele CIP to samo. Okna zabrudzone.
Świetnie zrobione błoto i jego zróżnicowanie jest tu
http://www.modelwork.pl/viewtopic.php?f ... 8&start=15
Chyba piaskowe modele wychodzą Tobie lepiej. Jak dla mnie 3+

Re: HMMWV M997 MAXI AMBULANCE - IFOR

PostNapisane: 22 paź 2018, 21:55
przez maverick
Co do rainmarksów i brudzenia wszelakiego - przyjmuję krytykę, bo nazwijmy to pierwsze koty za płoty. Jednak pomimo pewnych niekonsekwencji to na żywo na półce całość zgrywa i jako ogół wygląda przyzwoicie. Obiecuję rozwój i poprawę w tej materii...
Co do wojaka - tego będę trochę bronił - to że się świeci, to w znacznej mierze moje takie a nie inne umiejętności fotograficzne; jak łapałem ostrość na humvee to wojak się świecił, jak łapałem na figurkę to humvee się błyszczał... Wygrała pierwsza opcja...
Do następnego :piwo:

Re: HMMWV M997 MAXI AMBULANCE - IFOR

PostNapisane: 23 paź 2018, 10:08
przez kubisz
Model masz przytwierdzony do podstawki?

Re: HMMWV M997 MAXI AMBULANCE - IFOR

PostNapisane: 23 paź 2018, 10:18
przez maverick
Wszystko przytwierdzone bardzo delikatnie... Bez problemu do zdjęcia...

Re: HMMWV M997 MAXI AMBULANCE - IFOR

PostNapisane: 23 paź 2018, 12:08
przez kubisz
No to może jakieś poprawki? Bo albo
maverick napisał(a):całość zgrywa

albo
maverick napisał(a): pomimo pewnych niekonsekwencji

Nie jednocześnie. Spokojnie możesz kilka rzeczy poprawić (dach, wnętrza nadkoli, zgranie kół z bokami).

Re: HMMWV M997 MAXI AMBULANCE - IFOR

PostNapisane: 23 paź 2018, 14:40
przez JUAN C.
Good work of painting in general lines but the dirt does not finish convincing me, I think it is not distributed conveniently.
Nor do I like the luggage that goes on the roof of the vehicle or the tapes that hold it, should have tension and do not have it, especially in the two rear boxes.
About the figure I agree with what you have already commented before, very pale and brilliant.


Greetings :piwo:

Re: HMMWV M997 MAXI AMBULANCE - IFOR

PostNapisane: 23 paź 2018, 16:19
przez Zderzak
Przede wszystkim należy docenić, że mimo okoliczności życiowych udało Ci się go skończyć :git: . Mam nadzieję, że na kolejnego nie będziemy tyle czekać.

Co do samego modelu, może zacznę od zdjęć, które chyba trochę przekłamują barwy i kontrasty Humvee. W sumie wszystko zostało powiedziane przez kolegów, mi również rzuciła się w oczy niekonsekwencja w brudzeniu - czyste nadkola (!), czyste panele, czyste podwozie. Mogłeś przerobić amortyzatory, te Academy są słabe. Średnio widzi mi się ślad opon, jakby walec jechał albo wąski spych, a nie opony. Pojazd przybrudzony na mokro, opony suchutkie, zakurzone, podstawka sucha jak żarty w Familiadzie.

Ale jak widzisz, uwagi przede wszystkim tyczą się ubrudzenia, które jest ciężką sztuką. Sam Humvee jest dobrze sklejony, dlatego myślę, że warto popracować jeszcze nad śladami eksploatacji. W swoim M1025A2 trzy razy robiłem brudzenie i nadal bym jeszcze poprawił.

Na przyszłość, lepsze zdjęcia, nie wiem czy używasz lampy błyskowej? Chyba nie, ale czasami są strasznie prześwietlone, przez co jestem przekonany, że na żywo model jest lepszy. No i więcej konsekwencji w brudzeniu, czyste miejsca totalnie odrealnione nie mają prawa pojawić się na takim modelu. Tak czy owak, wstydu na pewno nie ma, jest całkiem dobrze, a jak poprawisz wskazane elementy, będzie bardzo dobrze :git: .

Re: HMMWV M997 MAXI AMBULANCE - IFOR

PostNapisane: 23 paź 2018, 22:36
przez maverick
Na wasze uwagi odpowiem w ten sposób... Najbliżej jest mi do opinii Konrada; sam model w mojej ocenie wyszedł dobrze, a jego najsłabszy element to zasadniczo brudzenie (czyli błoto). Jeśli chodzi o niekonsekwencję w brudzeniu, to raczkuję w tym temacie i przyznaję, że powinno być dużo lepiej, lecz na razie lepiej nie bardzo umiem. Nie będę więcej kombinował na tym modelu, bo po perypetiach (z mojej winy) z zieloną farbą, przyszły pierwsze rainksy dla "zamaskowania" malunków i dalej pigmenty i siuwaksy z AK. Obawiam się, że jak to teraz zacznę wycierać WhiteSpiritem, to model szlag trafi... Nie mówiąc o potencjalnie odpadających lusterkach, osłonie, antenie, tobołach itp...
Figurki będę bronił, bo jak na razie to i tak moja najlepsza praca (skromnie 3-ecia); jeśli chodzi o kamo munduru czy broń, to chyba nie macie się czego za bardzo czepić - a błyszczenie to moje próby łapania ostrości... Co do bladości - przyjmuję do wiadomości i zamawiam ciemniejszy "skin tone"...
Tak jak pisałem wcześniej - praca jako całość z podstawką - broni się, ale są miejsca, które powinny być lepsze... W całości przyzwoicie to wygląda, a podstawka odwraca uwagę od niedociągnięć... Gdyby tak nie było, to bym dalej z tym walczył...
Jednak ponad dwa lata przy tym temacie na ten moment wystarczy...
Podsumowując - nawet żona, która do mojego hobby podchodzi "neutralnie - " po raz pierwszy stwierdziła, że "to" jej się podoba...
To niech "to" zostanie jak jest... przynajmniej na razie... Może, jak kiedyś będę mądrzejszy w temacie "błotnistym" wrócę do tematu...
Teraz lecimy z Orłem, bo prze błoto utknę tu na następne pół roku...